Scenariusz zajęć

EDUKACJA PRZEZ ZABAWĘ
Gucio bawi Gucio uczy

„GUCIO NA WIŚLANYM SZLAKU”

Ahoj żeglarze, marynarze i zwykle szczury lądowe! To znowu ja  - Gucio.
O! A Ciebie nie znam?! I Ciebie?! No tak. Zapomniałem, że nie ze wszystkimi udało mi się zapoznać, przy okazji zabawy w ubiegłym roku.
Może więc zacznę od początku. Jestem smokiem. Mam na imię Gustaw, ale zdecydowanie wolę, jak zwraca się do mnie Gucio. Jestem jeszcze bardzo młody, ale już nie małe dziecko! Co to, to nie! Jestem dokładnie w takim wieku, jak Wy. I bardzo lubię przygody. Co prawda czasami pakuję się w kłopoty, mimo że staram się być mądry i rozważny – tak radzi mama - choć nie do końca rozumiem co to znaczy...
A było tak. Rodzice zaproponowali, żebyśmy pojechali odwiedzić rodzinę, która mieszka nad rzeką. Bardzo się ucieszyłem, bo upał był ogromny i pobyt nad rzeką brzmiał super.
- Hura! Cieszyłem się, jak na gwiazdkę.
A nad jaką rzekę pojedziemy? -  to wydawało mi się najistotniejsze w tej całej podróży.
- Nad Wisłę – spokojnie odpowiedziała mama.
- Jak to nad Wisłę? Wisłę to ja mam na co dzień. Mijam ją, jak idę do szkoły, jak idę do sklepu, jak bawię się z kolegami…
- Spokojnie Guciu. To jest ta sama rzeka, ale zupełnie inna.
-Inna? Jak ta Wisła może być inna? – już przestał mi się podobać pomysł wyjazdu.
- Zobaczysz synku, zobaczysz - z uśmiechem powiedział tata.
Zapakowaliśmy bagaże do samochodu, ubrałem moje najlepsze nowe buty i byłem gotowy do drogi.
Jechaliśmy długo, a po drodze rodzice opowiadali o rzekach. Nie wiedziałem, że na terenie Polski jest tyle różnych rzek, małych i dużych, długich i krótkich. Powiedzieli, że Wisła jest najdłuższą rzeką w Polsce i ma aż 1047 kilometrów. Na samym końcu wpada do morza bałtyckiego, a zaczyna się gdzieś w górach. Hmm, tylko gdzie? Mam dobrą, ale krótką pamięć. Może pomożecie mi przypomnieć sobie nazwę tej góry? KARTA 1.
W końcu zobaczyłem dom cioci i wujka. Mieszkają w Józefowie na Wisłą. Jest to niewielka miejscowość na prawym brzegu Wisły. Przywitałem się grzecznie, wypiłem kubek zimnej lemoniady i natychmiast chciałem biec nad wodę. Niestety mama powiedziała, że  nie wolno mi iść samemu, bo rzeka może być niebezpieczna i muszę poczekać, aż ktoś z dorosłych ze mną pójdzie. Trwało to strasznie długo! Obiad, kawa, ciasto, ale w końcu (żebym już nie nudził – jak to powiedziała mama) poszliśmy na spacer. Wisła okazała się węższa i dużo bardziej dzika niż ta w Krakowie. Oczywiście, chciałem zobaczyć ją z bliska i sprawdzić czy woda jest ciepła, wszedłem więc na kamyki, zrobiłem dwa kroki i…..bach!!!! Poślizgnąłem się i w ubraniu, a przede wszystkim w moich super nowych butach, znalazłem się w wodzie. Strasznie się wystarczyłem. Na szczęście było płytko i skończyło się na strachu i zniszczonych butach, ale zrozumiałem dlaczego mama nie chciała żebym przyszedł tu sam. 
Dwa dni później ruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem jechaliśmy odwiedzić wujka i ciocię oraz kuzynostwo: chłopca w moim wieku i dziewczynkę rok młodszą.
Nigdy u nich nie byłem, bo mieszkają daleko. Nie wiem dokładnie ile jechaliśmy, bo zaraz po wejściu do auta zasnąłem i obudziłem się dopiero pod domem wujostwa.
- Gdzie jesteśmy? – zapytałem otwierając oczy
- W Wyszogrodzie?
- A rzeka? Miała być rzeka?
- I jest. Tym razem będziesz miał okazję poznać ją bardzo dokładnie, ale dopiero jutro – powiedział tato i jakoś dziwnie mrugnął do mamy.
Jutro okazało się zaczynać bardzo wcześnie bo  już o 6.30. Kazano mi szybko się ubrać, zabrać kurtkę przeciwdeszczową (choć na niebie świeciło słońce) oraz ubranie na zmianę i tego już kompletnie nie rozumiałem. Po kilkunastu minutach spaceru doszliśmy do przystani nad rzeką…Wisłą.
-Jak to? Nic nie rozumiałem. Tyle wczoraj jechaliśmy i dalej jesteśmy nad Wisłą? Ona jest wszędzie!
- Synku mówiliśmy Ci, że Wisła to najdłuższa rzeka Polski, na swojej trasie mija bardzo wiele miast.
- Co będziemy robić? Przecież kąpać się tu nie wolno?
- To prawda. W tym miejscu nie wolno wchodzić do wody, ale wolno po niej pływać.
-Jak mam pływać skoro nie mogę do niej wejść – pomyślałem, że to nie będzie mój najlepszy dzień.
- Na przykład kajakiem – z uśmiechem powiedział tato
- Czym? Oczu zrobiły mi się wielkie jak spodki. Kajakiem? Przecież ja nie umiem!
- Oj Guciu, to nic trudnego. Szybko się nauczysz. Zapakuj swoje rzeczy, ubierz kapok, zabierz wiosło i gotowe. Acha, jeszcze masz mapę. Dokładnie ją obejrzyj żebyśmy się gdzieś nie zgubili.
Byłem przerażony, kajak kiwał się na wszystkie strony i  byłem pewien, że wolno czy nie, ja zaraz będą się kąpał w Wiśle. 
Na szczęście okazało się, że strach ma wielkie oczy i jak się chce, to wszystkiego można się nauczyć. Już po 15 minutach mniej więcej zrozumiałem, o co w tym wszystkim chodzi. Raz w lewo raz w prawo, lewo, prawo, równo, powoli i do przodu.
- A gdzie my właściwie płyniemy?
- Do Płocka.
- Przecież w Płocku mieszka babcia Malinka.
- Masz bardzo dobrą pamięć – pochwalił mnie tato. Mama dojedzie tam samochodem z resztą naszych bagaży, a my postaramy się tam dopłynąć.
-Przecież to bardzo daleko…
- Nie aż tak, Guciu, jak się postaramy to późnym popołudniem powinniśmy być u babci.
Wiosłuj , synku, wiosłuj…
Wszystko szło jak po maśle, zrobiliśmy sobie piknik, słoneczko pięknie świeciło, wiał lekki wiaterek, było naprawdę super, aż do momentu kiedy postanowiłem sprawdzić na mapie gdzie jesteśmy. Wyjąłem ją z plecaka i starałem się zorientować w naszym położeniu, aż nagle przepłynęła jakaś motorówka, kajak niebezpiecznie się zachwiał ja się wystraszyłem i….mapa wypadła mi z ręki. Nic nie mogłem zrobić, bo każdy gwałtowny ruch groził wywrotką, a to na środku rzeki nie byłoby miłe. Pomachałem jej więc ręką i patrzyłem, jak powoli opada na dno. Strasznie się bałem, że zabłądzimy, ale tato powiedział, że jesteśmy już bardzo blisko i na pewno trafimy. Miał rację, taki byłem szczęśliwy, jak zobaczyłem przystań w Płocku, że nie wiem co! Mama już czekała i razem pojechaliśmy do babci. Szkoda tylko, że bez mapy, bo naprawdę była fajna. Starałem się ją odtworzyć, ale trochę mi się poplątało i nie pamiętam gdzie miasta powinny być zaznaczone. Może Wy pomożecie mi je poukładać we właściwych miejscach? KARTA 2.
U babci było jak zwykle super! Płock jest bardzo ciekawym miastem, ma dużo zabytków, pomników przyrody i ogród zoologiczny.
Pewnego dnia bawiłem się na plaży z nowymi kolegami, a rodzice siedzieli na kocu i  odpoczywali. Chłopaki wymyślili świetną zabawę w puszczanie łódek, tylko że nie mieliśmy ich z czego robić. Rozglądnąłem się  dokoła i zauważyłem, że na naszym kocu leży teczka pełna jakiś kartek. Na pewno dla nas do zabawy! Ach, ci rodzice! Są naprawdę kochani, o wszystkim pomyśleli. Podszedłem cichutko, żeby im nie przeszkadzać, bo rozmawiali o czymś bardzo poważnym, i zabrałem teczkę. Zbudowaliśmy tamy i mosty i robiliśmy wyścigi łódek – fachowo mówiąc – regaty. Bawiliśmy się najlepiej na świecie. Aż do chwili kiedy zjawił się tato i zapytał: dlaczego wysyłam jego dokumenty do Gdańska, skoro one powinny znaleźć się w Łodzi? Nic nie rozumiałem, myślałem że tata żartuje, ale jego mina mówiła coś zupełnie innego. Okazało się, że w teczce wcale nie było kartek na łódki, tylko papiery, które tato zabrał ze sobą, żeby je posegregować i zawieść w drodze powrotnej do jakiegoś biura.
Oj, nie był zadowolony, na szczęście miał kopie w komputerze i sprawę udało się uratować.
Nazajutrz pożegnaliśmy się z babcią i ruszyliśmy do domu. Po powrocie próbowałem policzyć ile kilometrów zrobiliśmy jadąc wzdłuż Wisły, ale nie jestem pewien czy się nie pomyliłem. Pomóżcie mi policzyć. KARTA 3.
Na przeprosiny zrobiłem  dla taty plakat z Wisłą, bo całą drogę powtarzał, że taka piękna rzeka, a tak mało znana! Może i Wy zrobicie takie plakaty i przyślecie je do mnie? Bardzo bym się ucieszył, a tato jeszcze bardziej! (INFORMACJA O KONKURSIE „Wisła nasza rzeka” w załączniku).
Muszę niestety już kończyć, bo rano trzeba wstać do szkoły, ale mam nadzieję że niedługo się zobaczymy!!!!
Z wiślanym pozdrowieniem, Wasz Gucio!

Wybierz grupy:

Informacje o organizowanych przez nas koncertach, o nowych wydawnictwach i promocjach w naszym sklepie internetowym oraz na jakich imprezach będziemy z naszymi płytami i śpiewnikami.
informacje o Festiwalu Shanties
Informacje o Festiwalu Tratwa
Informacja o imprezach i koncertach w Tawernie w Krakowie